Historia mieczy krzyżackich

s1
Scena z filmu „Krzyżacy” w reżyserii Aleksandra Forda (1960)

Z bitwą pod Grunwaldem (1410) związana jest historia dwóch mieczy, przekazanych przez posłów krzyżackich, królowi Polski Władysławowi Jagielle. Słynna przedbitewna scena przekazywana z pokolenia na pokolenie została utrwalona przez kronikarza Jana Długosza.
Na podstawie zebranych materiałów i publikacji znanego dziennikarza Zbigniewa Święcha przedstawię interesującą historię dalszych losów krzyżackich mieczy.

Po grunwaldzkiej wiktorii ciężkie wozy z trofeami przybyły na Wawel. W skrzyniach były oprócz zdobycznych chorągwi także owe miecze. Jagiełło przekazał je do skarbca koronnego. Pierwszy inwentarz skarbca z 1475 roku, z czasów Kazimierza Jagiellończyka je wymienia . Były także zaznaczone w inwentarzach z XVII i XVIII wieku. 21 kwietnia 1792 roku Tadeusz Czacki po spisaniu zawartości skarbca wawelskiego wystawił zawarte w nim pamiątki narodowe na widok publiczny. Mnóstwo ludzi oglądało wtedy korony i inn regalia oraz owe dwa miecze Krzyżackie. Miały one wówczas emblematy z Orłem Białym koronnym i herbem Pogoni. Jako starosta nowogrodzki i członek komisji Skarbu niczego wówczas z Wawelu nie zabierał. 

11625207274
Poryck, własność rodziny Czackich

Dopiero w 1796 roku, gdy już Austriacy po wejściu Prusaków byli na Wawelu, Tadeusz Czacki otrzymał w Wiedniu od cesarza – po swej interwencji – zgodę na wzięci reszty ocalałych z pruskiej grabieży obiektów m.in. dwóch krzyżackich mieczy. Wszystkie ocalałe zbiory zabrał do Porycka, tu pragnął tworzyć muzeum pamiątek Rzeczpospolitej.

Kiedy jednak zobaczył, że księżna Izabela Czartoryska realizuje już pomysł muzeum przekazał jej między innymi jeden miecz krzyżacki. Zachował się list w Bibliotece Czartoryskich Tadeusza Czackiego do Adama Jerzego Księcia Czartoryskiego w związku z ofiarowaniem jednego z mieczy grunwaldzkich do zbiorów puławskich. Drugi miecz krzyżacki znalazł się w Świątyni Sybilli w Puławach zapewne już po śmierci Czackiego w 1813 roku, gdy zgodnie z jego wolą Izabela Księżna Czartoryska przejęła zbiory poryckie.

Rr.9 Świątynia Sybilli
Jan Piotr Norblin, Światynia Sybilli w Puławach. Muzeum XX. Czartoryskich

Oba miecze krzyżackie zostały umieszczone pośród najcenniejszych trofeów w Świątyni Sybilli. Dodatkowo Księżna pozyskała kilka mieczy z  Malborskiego zamku     –   wówczas      miała
5 mieczy krzyżackich. Cały zbiór dotrwał w spokoju do powstania listopadowego. Ewakuacja zbiorów już w czasie działań wojennych była dramatyczna. Prości ludzie pomagali, przenosili przez kordon i ukrywali w kościołach. Cześć tych zabytków została schowana we łostowickim kościele pod Puławami. Większość zbiorów znalazła się w Paryskim hotelu Lambert, by po europejskiej odysei powrócić w 1876 roku do Krakowa – dając początek Muzeum Narodowemu. Po krzyżackich mieczach wszelki słuch zaginął. W latach dwudziestych XX wieku losami zbiorów puławskich zajął się profesor Marian Morelowski oraz Zdzisław Żygulski, który w Bibliotece Czartoryskich 
odnalazł rękopis niesłychanie ważny dla losów obu mieczy. Ze względu na wagę tego dokumentu przytoczę go w całości:

Śp. ksiądz Józef Dobrzyński, proboszcz parafii łostowickiej, doniósł w roku 1848 Panu Piegłowskiemu, iż miał w zachowaniu u siebie niektóre przedmioty z Sybilli i książki z biblioteki puławskiej pochodzące, po roku 1831 od różnych osób ponabywane, i że na skutek zaszłej den uncji zjechał kapitan żandarmerii z Lublina, rewizję w jego mieszkaniu i kościele zrobił i cześć tych przedmiotów (to jest, co znalazł), a mianowicie 1. Czaprak Księcia Wojewody Ruskiego, 2. Ośm chorągwi starych na Szwedach i Tatarach niegdyś zdobytych i kuferek z książkami i rękopisami, zabrał. Rzeczy te następnie do Warszawy odesłano J.W. Hrabowie o zwrot się ich nie dopominali i z tymi nie wiadomo, co się stało. Pomiędzy książkami , według twierdzenia księdza Dobrzyńskiego, ważniejsze miały być: Kronika Kromera, listy sławnych Polaków, mowy sejmowe itp. W roku 1853 w miesiącu maju doniósł znowu P. Amborski, nauczyciel szkółki wiejskiej w Włostowicach, że ksiądz Dobrzyński zmarł, a pozostałe po nim ruchomości opieczętowano, i że pomiędzy tymi znajdują się ważne pamiątki historyczne z Sybilli i Domku Gotyckiego w Puławach pochodzące. W skutek ego doniesienia wysłany zostałem do Włostowic z poleceniem od J.W. hrabiego Andrzeja Zamoyskiego, abym te przedmioty, jako ukazem cesarza Mikołaja wraz z wszystkimi innymi z Sybilli i ogrodu pochodzącymi za własność śp. Księżny feldmarszałkowej uznane, a następnie śp. Hrabinie ordynatowej darowane, a dziś własność jej spadkobierców stanowiące, dopominał się. – Jakoż byłem obecny na gruncie przez cały czas spisywania inwentarza pozostałości po śp. Księdzu Dobrzyńskim i wszystkie przedmioty, wskazane m przez siostrę księdza Dobrzyńskiego przy nim mieszkającą i inne osoby o dawna w Puławach zamieszkałe, i rzeczy świadome, jakoby z Puław pochodzące, zabrałem: z wyłączeniem tylko broni starożytnej i książek, których znowu obecny przy spisywaniu inwentarza zastępca wójta gminy zabrać mi nie dopuścił, jakoby przez rząd zakazanych, i te żandarmeria zabrała złożone w pakach i opieczętowane, książki do Warszawy do kancelarii księcia namiestnika, a broń do twierdzy Zamościa odesłała. Pełnomocnik J.W. hr. Zamoyskich robił następnie kroki o ich wydanie i prośbę o to do księcia namiestnika hr. Paskiewicza podawał, lecz na tę ani żadnego skutku, ani nawet odpowiedzi nie otrzymał. Otrzymałem jednak spis tych książek i broni, i takowe tutaj wraz z oddzielnym spisem przedmiotów odzyskanych częścią do Kozłówki, a częścią do Warszawy przewiezionych dołączam.

Warszawa 28 lipca 1858 r. Jaszowski.

Broń zabrana przez żandarmerię i złożona u Naczelnika Wojennego:

1. Dwa miecze krzyżackie przysłane przez W. Mistrza Władysławowi Jagielle przed bitwą pod Grunwaldem, 2. Dwie krucice księcia Józefa Poniatowskiego, 3. Para pistoletów, 4. Dwa pałasze nowszych czasów, podobno to te same, których używali w roku 1831 hrabiowie Zdzisław i August Zamoyscy, 5. Koncerz, 6. Narzędzia jakieś wojenne w kształcie piły, 7. Chorągiewka Gwardii Francuskiej ofiarowana do Sybilli przez generała Kosińskiego (powinno być: Krasińskiego – uzupełnił prof. Z Żygulski jr). Z jednej strony złoty orzeł francuski i napis „Garde Imperiale” z drugiej cyfra „N” i napis „Chevaux legers polonais” Broń ta jest zupełnie zardzewiała”

Na tej informacji z roku 1858 urywa się wszelki ślad po obu mieczach krzyżackich. Czy jest cień szansy na odszukanie? Rozpoczęcie poszukiwań trzeba chyba rozpocząć w aktach archiwum rodziny Zamoyskich oraz wśród archiwaliów twierdzy zamojskiej. Nie można też wykluczyć , iż te pamiątki po wielkiej bitwie – tak ważne dla całej Słowiańszczyzny – znajdują się w którymś z rosyjskich muzeów lub w rękach prywatnych kolekcjonerów.

DOMINIK  GALAS